Aromatyczny Krem z Buraków

Doskonały, Aromatyczny Krem z Buraków z odrobiną ryżu i soczewicy zadziwił mnie ostatnio wspaniałym smakiem. Tym bardziej, że… nie przepadam za burakami (w sensie nie jest to jedno z moich ulubionych warzyw). Dlatego postanowiłam, że ten krem muszę przygotować tak dobrze jak tylko dam radę. Miał być sycący, pachnący i przepyszny. I udało się! Dodatkowo zachwyca mnie rewelacyjnym, apetycznym kolorem.

aromatyczny krem z buraków

Krem z buraków zrobiłam po raz pierwszy w życiu (aż dziw, że tak udany), dlatego że do wielu zup przekonałam się właśnie dopiero po tym jak zrobiłam je w wersji kremowej, bardziej przyprawionej, aromatycznej. Zupy buraczkowej w dzieciństwie nie cierpiałam! Wodnista, pojedyncze pływające warzywa, bez wyrazu. Teraz postanowiłam wrócić do buraków ze względu na ich bardzo zdrowe właściwości. Są tanie i łatwo dostępne, a przy tym zdrowe. Wiedząc to musiałam spróbować czegoś aby przemycić je do swojej diety!

aromatyczny krem z buraków

Pomimo tego, że w zupie są przyprawy o dosyć intensywnym smaku, to wygrywa w niej burak! Doskonale komponuje się ze słodyczą wiórków kokosowych i ostrością chili. Uznaliśmy z Mężem, że krem wyszedł idealny. Na prawdę nic dodać nic ująć.

Jeżeli wypróbujecie przepis to koniecznie podzielcie się ze mną wrażeniami w komentarzu. A jeśli szukacie innych pomysłów na zupę to kliknijcie tutaj -> klik! 😉

Aromatyczny Krem z Buraków

2 porcje (1 porcja to ok. 400kcal)

Składniki:

buraki 2 średnie sztuki

mleko zagęszczone 375g

wiórki kokosowe 25g

soczewica 20g

ryż 20g

kolendra świeża

olej kokosowy 1 łyżka

musztarda 1 łyżeczka

kurkuma 1/3 łyżeczki

kminek 1/3 łyżeczki

chili wg uznania

sól do smaku

Wykonanie:

Buraki obieramy i kroimy na małe kawałki. Zalewamy wodą (tylko tyle ile jest potrzebne aby zalać je całkowicie). Gotujemy buraki około 25 minut, po czym odlewamy mniej więcej połowę wody i za pomocą blendera robimy z nich puree.

Dodajemy ryż, soczewicę, wiórki i przyprawy. Gotujemy całość 15 minut. Jeżeli zupa jest zbyt gęsta i istnieje ryzyko, że się przypali do podlewamy ją delikatnie mlekiem zagęszczonym.

Na koniec dodajemy resztę mleka i zdejmujemy z ognia. Podajemy 😉

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz