Co jem w ciągu dnia – Wegański Foodbook #1

Dzisiaj pokażę wam co jem w ciągu dnia. Jest to pierwszy taki wpis oraz film z tej serii, który mam nadzieję, że się Wam spodoba. Może uda mi się wtedy tworzyć taki regularny foodbook na przykład co tydzień lub dwa.

Dzień, w którym postanowiłam zrobić foodbooka był zupełnie przypadkowy. Po prostu obudziłam się rano i uznałam, że to właśnie dzisiaj, bo z jego zrobieniem zwlekałam już dosyć długo. Co prawda robiłam już jakieś próby, ale byłam niezadowolona z efektów, dlatego szybko się zniechęciłam. Tym razem myślę, że jednak wszyło całkiem całkiem. Dzień w którym kręciłam foodbooka to środek tygodnia, czyli dzień pracujący. Nie miałam więc dużo czasu na dopieszczanie wszystkich potraw i ich dokładne przygotowywanie, ale chyba właśnie o to chodziło. Żeby było tak jak jest w rzeczywistości. Mam nadzieję, że to docenicie 🙂

Śniadanie (ok. 475 kcal)

Miałam na rano do pracy i dlatego śniadanie przygotowałam sobie w formie smoothie, po to by było szybko i zdrowo. Zazwyczaj robię śniadanie dzień wcześniej wieczorem, ale dzisiaj na potrzeby foodbooka zrobiłam je „na świeżo”. Jest to smoothie bananowo-czekoladowe (3 banany, 200 ml mleka sojowego, 20g płatków osianych, 1 łyżeczka kakao i 1 łyżeczka cukru).

śniadanie foodbook

Lunch (ok. 530 kcal)

Drugie śniadanie zabrałam ze sobą do pracy i był to placek truskawkowy na kruchym spodzie z kruszonką, na który przepis znajdziecie u mnie na blogu niebawem. Do tego spakowałam parę truskawek, które mi zostały z przygotowania ciasta, banan i jabłko.

lunch foodbook

Obiad (ok. 500 kcal)

Za obiad wzięłam się zaraz po powrocie z pracy i są to domowe, pszenne tortille z potrawką soczewicowo-marchewkową oraz surówką. Wszystko bardzo mocno doprawiłam! Potrawkę przygotowałam z cebuli, czosnku, 3 marchewek, 80 g soczewicy (przyprawy: chili, oregano, pieprz, sól, kminek, papryka wędzona, liście laurowe). A surówkę zrobiłam z 1/4 kapusty pekińskiej, 4 rzodkiewek, pęczka natki pietruszki i odrobiny ketchupu.

obiad foodbook

Kolacja (ok. 310 kcal)

Na kolację u mnie standardowo kanapeczki. Kupiłam ostatnio w lidlu chlebek żytni i pastę hummus, która średnio mi smakuje (zdecydowanie bardziej wolę marchewkowo-paprykową). Na kanapkach wylądował oczywiście stos warzyw.

kolacja foodbook

Jak widać mój dzień nie był wyjątkowy, ale właśnie taki chciałam Wam pokazać. Nie kiedy mam wolne, ale co robię gdy jestem trochę w biegu. Mam nadzieję, że foodbook Wam się podobał!

 



  • Bardzo dobrze, że pokazałaś swoje potrawy z jednego, takiego zwyczajnego dnia! To najbardziej autentyczna forma foodbooka :). No i narobiłaś mi ogromną ochotę na truskawki <3

    PS Masz bardzo przyjemny głos, nagrywaj jak najczęściej :).

    • Dziękuję Ci bardzo :* Nawet nie wiesz jakie miałam opory przed wstawieniem tego filmiku z głosem 😀 Do ostatniej chwili się wahałam czy go nie wykasować i wstawić napisów 😀

  • Bardzo apetyczne jedzonko pokazałaś 🙂 Aż się głodna zrobiłam 🙂

  • Szczególnie na lunch byśmy do Ciebie chętnie wpadły i zostały do obiadu 😀

  • Umarlabym z glodu 🙂

    • Każdy ma inny organizm i inne potrzeby. Ja na przykład byłam tak najedzona po całym dniu, że kolację to już w siebie wpychałam. To też się wydaje objętościowo może nie dużo, ale tu jest ponad 1800 kcal, te dania są bardzo syte. Co ciekawe na przykład mój mąż często nie jest w stanie zjeść moich porcji, bo uważa że to dla niego za dużo 😀

  • Niby szybkie, ale wydaje mi się takie wyszukane. Pewnie gdybym zobaczyła same przepisy, myślałabym, że potrzeba na przygotowanie sporo czasu.

    • Wszystko jak widać przygotowywane na szybkości. Przepis na ciasto (też w miarę szybkie) niedługo będzie również na blogu 🙂

  • Mnie się wszystko bardzo podoba 🙂 No może tylko to smoothie bym pominęła, bo wolę bardziej gęste śniadania, ale wszystko inne zjadłabym z chęcią :))
    U mnie dzisiaj na blogu też wegański foodbook – zapraszam 🙂