Kukurydziana zupa krem

Kremowa zupa z kukurydzą, cebulą i mleczkiem kokosowym. Podana z popcornem! Ta bardzo prosta w przygotowaniu zupa krem jest niesamowicie pyszna i sycąca. Idealna na niedzielny obiad.

Takimi odkryciami lubię się dzielić! Ostatnio inspiruję się trochę kuchnią lidla i dzisiaj padło na kukurydzianą zupę krem.

Kukurydziana zupa

Swego czasu miałam fioła na punkcie zup kremów i potrafiłam je robić parę razy w tygodniu(!). Teraz ta faza mi już trochę minęła, ale nadal uwielbiam michę porządnej, kremowej zupki. Może dlatego, że kojarzy mi się z zimowym wieczorem, kiedy w domu można się rozgrzać ciepłym posiłkiem. I nawet kiedy jest środek lata, takie myśli są jak dla mnie bardzo przyjemne. Kukurydziana zupa krem to zdecydowanie to na co miałam ostatnio ochotę.

Kremowa, prosta, przepyszna i do przygotowania w chwilę. I najważniejsze! Podana w bardzo ciekawy sposób, bo z popcornem 😀

Kukurydziana zupa krem

2 porcje (1 porcja to ok. 400 kcal)

czas przygotowania to ok. 40 minut

koszt to ok. 7.50 zł

Składniki:

kukurydza konserwowa 260 g

cebula biała 1 sztuka

czosnek 1 ząbek

olej do smażenia

papryka słodka 1 łyżeczka

kminek mielony 1/3 łyżeczki

mleczko kokosowe 130 g

woda 325 ml

sól i pieprz do smaku

popcorn gotowy ok. 60 g

natka pietruszki

Wykonanie:

Cebulę i czosnek siekamy i podsmażamy na odrobinie oleju (ok. 3 minut). Następnie dodajemy przesączoną kukurydzę i smażymy jeszcze chwilę.

W ganku mieszamy mleczko kokosowe z wodą. Wstawiamy garnek na ogień i dodajemy warzywa oraz paprykę i kminek. Zupę gotujemy ok. 20 minut.

Po tym czasie blendujemy całość, przyprawiamy i podajemy z natką pietruszki i popcornem.



  • Popcorn w zupie? Genialny pomysł!

  • Wow! Tym popcornem mnie zaskoczyłaś. Podoba mi się ten pomysł. Z resztą cała zupa jest rewelacyjna 🙂

  • Po zupie kukurydzianej z mleczkiem kokosowym zawsze nas mdli, bo jest za słodko, dlatego do mleczka najbardziej pasuje nam przecier pomidorowy 😉

    • To też zleży od ilości mleczka kokosowego, tak mi się wydaję. Jak się nim tylko „zabieli”, to nie przytłacza tak potrawy, a już posmak kokosa jest 😉