Przegląd tygodnia #17

Niedawno przeczytałam bardzo fajny wpis u Mileny z bloga monotematycznaona.pl na temat podsumowań. Jak ważną rolę odgrywają w naszym życiu i dlaczego warto je robić. Stwierdziłam, że podsumowywanie pewnych etapów w swoim życiu (nieważne czy robimy to codziennie, co tydzień czy co miesiąc) pozwala nam wyciągnąć wnioski i podejmować bardziej przemyślane kroki, ale nie tylko. Dzięki temu, że na przykład zauważamy u siebie brak spontaniczności i może następnym razem zrobimy coś od razu i damy się ponieść chwili zamiast rozmyślać czy zrobić coś tak czy inaczej. W każdym razie uważam robienie podsumowań za bardzo ważny element w naszym życiu, który warto praktykować.

Na wieży widokowej. Widać po mojej minie, że wiało!
Na wieży widokowej. Widać po mojej minie, że wiało!

A jeżeli jesteście ciekawi jak spędziłam poprzedni weekend to wybraliśmy się na wieżę widokową na Wieżycę, która jest najwyższym punktem pięknych Kaszub. Problem jest tylko jeden… mam lęk wysokości. Każdy ruch wieży był dla mnie wyczuwalny (wiatr był dosyć mocny) i w połowie myślałam, że nie dam rady wejść. Zacisnęłam zęby i udało mi się jednak 🙂 I w cale nie żałuję, bo widok był na prawdę piękny, pomimo trzęsących się nóg. Zielone krajobrazy Kaszub zawsze chwytają mnie za serce.

Koza nie chciała mi pozować ;(
Koza nie chciała mi pozować ;(

Następnym punktem naszej wycieczki była Krynica Morska, w której dosyć dawno nie byliśmy. Lubię to miejsce, ale ilość turystów w tym roku była… nie do zniesienia. Było tłoczno i momentami, aż niezbyt przyjemnie. Ilość kolorowych straganów dosłownie wywołuje oczopląs! Moim zdaniem, gdyby udało się doprowadzić do tego, że wszystkie przydrożne stragany byłyby w podobnych budkach i nie obwieszone kolorowymi reklamami od góry do dołu, zdecydowanie ładniej by to wyglądało i cała miejscowość nabrałaby niesamowitego uroku. Wybraliśmy się na latarnię morską oraz do parku linowego. No właśnie… park linowy… niestety nie udało mi się pokonać lęku wysokości, w pewnym momencie spasowałam i zeszłam z góry.

Jestem za to na siebie ogromnie zła! A jednocześnie pełna motywacji do tego, żeby spróbować jeszcze raz! Koniecznie w te wakacje muszę spróbować jeszcze raz!

W drodze powrotnej zahaczyliśmy o bar Kormoran w Kątach Rybackich, do którego dawniej bardzo często zaglądaliśmy. Jednak po dwóch latach przerwy stwierdziliśmy, że to już chyba nie dla nas. Fakt, porcje są przeogromne i nie do zjedzenia, ale ilość tłuszczu w nich poraża, pomimo tego, że widać iż produkty są świeże. Dla głodomorów to miejsce idealne, ale na pewno nie do odwiedzenia aby coś przegryźć albo stołować się codziennie.

Nie ma to jak burger w SURFBURGER <3
Nie ma to jak burger w SURFBURGER <3

I tyle, a co słychać u Was? 😉

Najlepsze przepisy minionego tygodnia

collage

Cukiniowy chlebek – Lato jest bogate w dary natury. Były już truskawki, maliny, jagody, czereśnie, pomidory. Teraz pora na cukinię, bo na pewno ogródki pękają od niej w szwach

Serniczki na Jogurcie Greckim z Czereśniami – to lżejsza wersja klasycznego sernika. Zdrowy i pyszny deser!

Naturalnie Słodki Chlebek na Dobry Poranek – zrobiłam z ciekawości, jako przekąskę na szybko do pracy. Bo ogólnie rzecz biorąc takie chlebki robi się bardzo szybko. Efekt? Oj przerósł moje oczekiwania!

Zapiekanka Jagodowa z Bagietki – bardzo prosta i niesamowicie pyszna zapiekanka, którą można przygotować dzień wcześniej na śniadanie następnego dnia.

Przepisy z sieci

każdy kto mnie zna ten wie, że obok pankejków nie umiem przejść obojętnie! w mojej kuchni przyrządzam je bardzo często i zawsze inne, nowe. Eksperymentowanie z placuszkami mam już opanowane prawie do perfekcji. Dlatego kiedy zobaczyłam te jogurtowe pankejki z jagodami u Pauli z godspromoteme.pl to wiedziałam, że muszę się tu z Wami nimi podzielić <3

PUSZYSTE JOGURTOWE PANCAKES Z JAGODAMI

źródło: http://godspromoteme.com/puszyste-jogurtowe-pancakes-jagodami/#

pozostając w temacie placuszków i świeżych owoców, koniecznie zajrzyjcie do Marty z veganama.pl po zdrowe placuszki jaglano-owsiane. Ciężko się im oprzeć, szczególnie dzięki ich pięknej prezentacji na zdjęciach, aż chce się wyjeść z monitora 😀

śniadania! kto chociaż raz się nie zastanawiał co przygotować na poranek następnego dnia?! W lato najlepiej sprawdzają się lekkie, owocowe śniadania. 10 pomysłów na takie pyszne, wakacyjne śniadanka znajdziecie u Agaty z eksperymentalnie.com

również na śniadanie doskonale będzie nadawać się smoothie z granolą, które na pewno zachwyci Was swoim składem. Sami sprawdźcie u Darii z anappleaday.pl

i jeszcze jedna propozycja poranna lub do zabrania jako przekąskę do pracy, czyli owsianka na soku pomarańczowym (dla osób, które nie tolerują nabiału!) od Kasi z emaliowanyczajnik.pl

jagody i ciasto drożdżowe? to się musi udać! Połączenie najlepsze z możliwych, czyli drożdżówki  budyniowo-jagodowe na blogu ciasteczkowy-potwór.pl

uwielbiam tarty! te na słodko i wytrawne. Doskonałą jak zawsze tartę z boczkiem, kalafiorem, fasolką szparagową i do tego na cieście francuskim! znajdziecie na stronie lanika.pl

nie wyobrażam sobie lata bez lekkich sałatek ze składnikami, które przypominają mi południową kuchnię, takimi jak szynka prosciutto, a do tego rukola i brzoskwinia. Lubicie takie połączenia? Jeśli tak to biegnijcie na bloga zielonysrodek.pl

u madam-malonka.pl znalazłam ostatnio obiad moich marzeń, połączenie idealne w swojej prostocie, czyli makaron z kurczakiem i pieczarkami w mascarpone i winie czerwonym… czyż to nie brzmi bosko?!

ostatnio chodził za mną jakiś pasztecik, a tutaj u Gosi z daylicooking.pl taki wspaniały mus z wątróbek! musicie to zobaczyć, bo jego konsystencja jest wspaniała

Artykuły wygrzebane z sieci

o wpisie na temat robienia podsumowań wspomniałam na początku, ale u Mileny można było w tym tygodniu znaleźć również bardzo ciekawy artykuł o tym dlaczego blogi umierają. Zdecydowanie wpis dla osób, które prowadzą bloga lub myślą o jego założeniu

a teraz będzie wakacyjnie i zacznę od tego czy Kopenhagę da się zwiedzić tanio i na luzie? otóż da się i sprawdźcie jak zwiedzić ją w jeden weekend u Antoniny

nyhavn_kopenhaga

źródło: http://antonita.pl/2016/08/kopenhaga-tanio-luzie/

jak już będziecie się pakować na Wasze wymarzone wakacje to koniecznie zajrzyjcie do madam-malonka.pl po garść pożytecznych wskazówek jak spakować się w podręczny bagaż! wszystko co na prawdę może się przydać 😉

a jak już będziecie wracać wypoczęci i pełni energii do pracy to nie zapomnijcie przywieźć ze sobą tego co najważniejsze! wiecie co to takiego? koniecznie przeczytajcie u Sylwii z redefineyourself.pl

Zapisz

Zapisz



  • Już pierwszy krok ku swojemu lękowi wysokości zrobiłaś, także spokojnie niedługo zrobisz i kolejny 😀 My jakoś nigdy nie robimy podsumowań, nie czujemy takiej potrzeby ale może takie nasze wspólne pogaduszki przed snem można nazwać takimi mini podsumowaniami 😀

    • Z lękiem wysokości walczę już od dłuższego czasu i czynię w kierunku jego pokonania co roku jakieś postępy 😉
      Takie wieczorne pogaduchy to moim zdaniem również część podsumowania. Z Mężem często wieczorem dyskutujemy na temat tego co spotkało nas danego dnia 😉

  • Dużo pyszności u Ciebie 😉 Rano jadłam placki z jagodami, ale w sumie zjadłabym je i na kolację (ale właśnie gotuje mi się jaglanka :P)

  • Kochana! <3 Aż nie wiem co powiedzieć 🙂 Jest mi niezmiernie miło znaleźć się aż dwa razy w Twoim podsumowaniu i bardzo Ci za to dziękuję! <3 I za pokazanie moich treści innym Twoim czytelnikom, ale i za wielką radość jaką mi sprawiłaś tym faktem! <3 Resztę polecanych z pewnością nadrobię! 😉

    • Nie ma za co! To Ty miałaś taki wspaniały tydzień, tyle świetnych tekstów, którymi warto się podzielić 😉 Pozdrawiam cieplutko ;*

  • Dziękuję Ci za polecenie mojego wpisu 😉 Mam nadzieję, że każdy przywiezie z wakacji tyle wspaniałych rzeczy, ile ja przywiozłam. I że zostaną one z nim na cały rok 😉
    Widzę też, że u Ciebie mnóstwo ciekawych linków. Chętnie zajrzę do kilku, bo ostatnio polubiłam kulinarne eksperymenty z nowymi przepisami 🙂

    • Ja na pewno postaram się z wyjazdu przywieźć to co najważniejsze 😉 Dzięki Tobie też na pewno o tym nie zapomnę 😀
      A co do linków to oczywiście polecam przejrzeć 😉

      • Tak właśnie robię i już widzę sporo inspiracji 😉

  • dziękuję za polecenie mojego wpisu 🙂

  • Park liniowy! Trzymam kciuki by kolejne podejście było udane. Tez kiedyś chciałabym się wybrać, więc musisz mi powiedzieć czy warto 😉 Zazdroszczę tego burgera i spotkania z kozą, nawet nie szkodzi, że się tak ładnie wypięła 😉

    • Park linowy polecam! Bardzo fajna przygoda i pomimo tego, że nie przeszłam całości będę jeszcze próbować 😉 Bardzo fajnie poczuć tę adrenalinkę 😀
      Burger zacny, jeżeli będziesz kiedyś w Gdańsku to zdecydowanie polecam odwiedzić burgerownię SurfBurger 😉
      A koza cóż, uparta nie chciała się mnie słuchać 😀

  • Ciekawy weekend miałaś 🙂 Sama też się boję iść do parku linowego właśnie ze względu na lęk wysokości… Choć z drugiej strony bardzo bym chciała, więc może kiedyś obie się odważymy 🙂 Cieszę się, że tarta się spodobała! Ciekawe linki podałaś, już część przejrzałam i jutro zajrzę do pozostałych 🙂

    • Ja będę dalej walczyć z lękiem wysokości i się nie poddam, bo sam park bardzo mi się podobał i lubię takie wyzwania. Trzymam mocno kciuki również abyś Ty spróbowała i aby zakończyło się to sukcesem 😉

  • zdecydowanie się zgadzam, że polskie nadmorskie miejscowości mogłyby być piękne, gdyby pozbyć się tych jarmarcznych budek i trochę zadbać o ujednolicenie architektury.
    i ponownie bardzo mi miło, że podzieliłaś się moim wpisem 🙂

    • Zdecydowanie ujednolicenie by pomogło albo chociaż nie oblepianie tego wszystkiego kolorowymi plakatami bez ładu i składu. Ładne miejsca w Krynicy (robione już, że tak powiem minimalistycznie i wg obecnych trendów) to niestety rzadkość…

  • Zaliczyłam park linowy raz, i więcej nie zamierzam… 🙂 Nie mam lęku wysokości, ale w dziwny sposób nie umiałam się tam wyluzować i cała się trzęsłam.
    Zainteresowały mnie Twoje przepisy, szczególnie cukiniowy chlebek, na pewno wkrótce je wypróbuję!
    P.S. Dziękuję za wspomnienie mojego wpisu 🙂

    • Z każdym z kim rozmawiałam mówił, że się w środku trząsł, więc to chyba normalne, w końcu adrenalina działa. Dla jednych to ekscytujące, dla drugich męczące 😉 Ja muszę spróbować, bo inaczej mi to spokoju nie da 😀
      A chlebek polecam zdecydowanie, niebo w gębie 🙂