Przegląd Tygodnia #22

I koniec laby! Wraz z nadejściem października wracam w tryb pracy, zaczynam staż i dni przepełnione będą codziennymi obowiązkami. Ale zanim to się zacznie, to jeszcze trochę odpocznę w tę ostatnią niedzielę i powspominam wrzesień, który upłynął mi po prostu cudownie! Nie dość, że był słoneczny i ciepły, to udało nam się w końcu zrealizować jedno z marzeń i odwiedzić Grecję. Na tym się dzisiaj skupię i opowiem o moich wrażeniach z tego wyjazdu. Po to by samej ugruntować wspomnienia, ale również dlatego, że może komuś przydadzą się takie informacje, jeżeli myśli nad wyjazdem w tamte rejony.

Zacznę od tego, że wybraliśmy sobie za cel podróży Chalkidiki, a dokładniej miasto Kalithea na półwyspie Kassandra. Przyciągnęły nas internetowe opisy, zdjęcia i oczywiście ciekawość. Wczasy wykupiliśmy w biurze podróży Rainbow. Od razu zaznaczę, że z biura jesteśmy chyba w 100% zadowoleni, bo wszystko poszło jak w zegarku i nie mieliśmy żadnych problemów ani przed, ani w czasie podróży. Wspomnę również, że był to mój pierwszy lot samolotem, dlatego była to dla nas dodatkowa atrakcja 😀 Widoki z góry to coś pięknego! Latanie mi się spodobało, nawet pomimo małej przygody z turbulencjami nad Salonikami.

plain

Przybyliśmy na lotnisko w Salonikach, skąd autobus przewiózł nas do naszego hotelu w Kalithei (ok. 1h 15min). Hotel (Nostos) zrobił na nas niesamowite wrażenie i od razu (pomimo późnej godziny) ugoszczono nas i porządnie nakarmiono musaką, pieczonymi warzywami, sałatką grecką i oczywiście winem.

hotel nostos

Następny dzień mieliśmy przeznaczony na obeznanie się z okolicą. Niestety ciepło nie było i bez lekkiej kurtki się nie obyło. To co zdziwiło nas najbardziej to futra! Myślę, że spokojnie 3/4 sklepów w Kalithei oferowała futra. Powiedziano nam, że to za sprawą dużej ilości rosyjskich turystów…

DSCN7440

Kolejny dzień od początku był zaplanowaliśmy na wycieczkę na Meteory, którą polecam każdemu! Nie jest tanio i niestety kawałek trzeba się przetransportować (w naszym przypadku było to ponad 300 km), ale widoki nagradzają trudy podróży. To na prawdę miejsce robiące wrażenie. Polecam, szczególnie jeżeli kiedyś nadarzy Wam się taka okazja.

meteory

Nie mogło zabraknąć oczywiście plażowania i wycieczek po okolicach, m.in. do urokliwej miejscowości Afithos. Położonej na wzgórzu, nad plażami (chyba najbardziej podobały mi się właśnie tamte plaże). Warto udać się do Afithos na romantyczny spacer i tradycyjne, greckie lody jogurtowe z orzechami włoskimi i miodem (poezja!).

afithos

Na dłuższą wyprawę wypożyczyliśmy samochód i udaliśmy się na drugi półwysep (Sithonia) do wioski Parthenonas położonej w górach otoczonej gajami oliwnymi. Można tam znaleźć klimatyczne zabudowania, które powodują, że myślami przenosimy się do dawnych czasów.

DSCN7474

DSCN7466

Odwiedziliśmy również Neos Marmaras, które leży w drodze do Parthenonas przy nabrzeżu. Bardzo turystyczne i ładne miasteczko z czystą plażą. Półwysep Sithonia słynie z bogatej oferty miodów (wrzosowe, kasztanowe, pomarańczowe) oraz oliwy. Jadąc główną trasą, która ciągnie się wokół całego półwyspu można trafić na stragany z regionalnymi produktami prosto z greckich upraw.

neos marmaras

Nie może zabraknąć oczywiście mojej opinii o jedzeniu! 😀 Na wstępie muszę się przyznać do tego, że nie robiłam zdjęć potrawom, chociaż za każdym razem miałam taki zamiar… powód? Kiedy coś kupiłam lub lądowało na moim talerzu, zazwyczaj wyglądało i smakowało tak obłędnie, że zapominałam o całym bożym świecie 😀 Jak więc można łatwo wywnioskować jedzenie smakowało mi tam baaardzo! Próbowałam musaki, którą na pewno muszę odtworzyć w domu, może uda mi się przygotować jej wegetariańską wersję. Ogólnie rzecz biorąc, prócz musaki, którą dostaliśmy na obiadokolację pierwszego dnia nie jadłam mięsa. Za to zajadałam się na potęgę sałatką grecką, pieczonymi bakłażanami, papryką i różnego rodzaju makaronem.

To co mnie zaskoczyło na wstępnie to oliwki! Potężne i intensywne w smaku. Te nasze mogą się schować 😀 I chociaż na koniec wyjazdu już mi trochę zbrzydły, to teraz ponownie za nimi tęsknię. Mogłam się najeść do syta kozim serem feta (w końcu!, w naszym hotelu bardzo często nas nim częstowano) oraz sosem tzatziki, który był rewelacyjny. Myślę, że to duża zasługa ich jogurtu greckiego, który niestety u nas nie smakuje tak samo. Jak już wspomniałam objadałam się bakłażanami. Codziennie i sumiennie! Pokochałam je i mam nadzieję, że nauczę się je przyrządzać w domu. Co do słodkości i przekąsek to odkryliśmy w Kalithei piekarnię Lemonis (wejdźcie i zobaczcie jakie tam serwują pyszności), którą odwiedzaliśmy codziennie. W szczególności przypadły mi do gustu simity z oliwkami, ciasta ze szpinakiem i fetą oraz ciasteczka kurabiedes (maślane, kruche ciastka z migdałami w pudrze).

Jeżeli mowa o kurabiedes to wprost oszaleliśmy na ich punkcie i nie wychodziliśmy z piekarni bez odpowiedniego zapasu. To również wypiek, który obiecałam Mężowi, że na pewno odtworzę w domu. Idealnie pasują do kawy <3 Próbowałam również baklawy, bo uznałam to za punkt honoru mojej wyprawy, ale nie urzekła mnie tak mocno. Aczkolwiek jak najbardziej warto spróbować i na pewno kiedy będę miała okazję to jeszcze zjem.

Wczasy zaliczam do bardzo udanych! 🙂 Bardzo wypoczęłam i chociaż pogoda momentami nie dopisywała to i tak wróciliśmy uśmiechnięci i opaleni. Zaskoczyły nas trochę ceny, bo jest drożej niż przypuszczaliśmy, aczkolwiek i tak udało nam się nie przekroczyć zaplanowanego budżetu. Jeżeli zastanawiacie się czy warto to na pewno warto 🙂

Najlepsze przepisy minionych 2 tygodni

collage

Zapisz

Zapisz



  • Piękny wrzesień miałaś! Choć w Polsce też było w czym się wygrzewać 😉 Pankejki z rikotty i jagód – mniam! Jak zrobię własny twarożek to koniecznie muszę wypróbować Twój przepis.
    P.S. Dziękuję za wyróżnienie 😉

    • Tak, w Polsce wrzesień był piękny i słoneczny 🙂 Pankejki jak najbardziej polecam, a z własnym twarożkiem to już w ogóle będą na pewno genialne 😀

  • Jeszcze w Grecji nie byłam, ale wpisałam ją na listę do odwiedzenia. Coraz więcej osób sobie chwali wyjazdy w tamte strony, więc sama chciałabym się przekonać jak tam jest. Wakacje widzę po zdj, że były udane 🙂 Do tego piękne słońce i widoki! Ach zazdroszczę troszkę 🙂
    PS Dziękuję za polecenie mej owsianki, aż miło 🙂 I zabieram się za przegląd Twoich linków 🙂
    Miłej niedzieli!

    • Na prawdę polecam Grecję. Góry i morze w jednym, a do tego piękne słońce i znakomici ludzie 😉

      Miłego :*

  • Najdalej to byłyśmy tylko w Chorwacji i już nam się ten ciepły klimat bardzo spodobał a co dopiero w Grecji! <3 Miałaś fantastyczny wyjazd a regionalnego jedzonka też bardzo chciałybyśmy spróbować, kto wie, może nawet zakochałybyśmy się w oliwkach? 😀

    • Mnie ciągnie teraz do Czarnogóry i Albanii, mam nadzieję, że w przyszłym roku się uda taka wycieczka 😉
      A co do oliwek to ich smak jest tam o wiele bardziej intensywny, więc może być ciężko. Mój Mąż za nimi nie przepada, w Polsce od biedy zje, ale mówił że tamte są dla niego całkiem nie do zjedzenia.

      • To życzymy powodzenia aby plany się udało zrealizować 😉
        A to faktycznie, oliwki w takim razie nadal są nie dla nas 😛

  • Pięknie tam! Cieszę się, że smakowała Ci musaka, wczoraj też wszamałam w greckiej restauracji. 🙂 Kiedyś próbowałam wersję wege z cukinią, też pycha! Tylko trzeba dodać trochę cynamonu, bo to on jest złotym składnikiem, jak mówi moja koleżanka Greczynka. 🙂
    Bardzo Ci pasuje ten kwiecisty kombinezon! 🙂

    • Dziękuję :*

      A z tym cynamonem to koniecznie zapamiętam! Bo bardzo chciałabym zrobić taką smaczną jak tam jadłam, ale właśnie najlepiej wegetariańską 🙂

  • pięknie tam 🙂 Grecja mi sie marzy, jest na mojej liście już jakiś czas:)

    • Polecam 😉 Mi teraz się marzy Albania i Czarnogóra <3

  • Ale super wyjazd!

    • Na całe szczęście się udał 🙂

  • Magdalena Baran

    Grecja wspaniała to na pewno punkt obowiązkowy na mojej liście miejsc do odwiedzenia! cieszę się, że latanie przypadło ci do gustu, bardzo łatwo nabawić się fobii a punkcie latania- mojego Adama siłą muszę zaciągać do samolotu a ja sama latać uwielbiam:) zdecydowanie za rzadko dajesz swoje zdjęcia na blogu- a taka śliczna z ciebie dziewczyna! jak zwykle dużo pysznego jedzenia u Ciebie i cała masa ciekawych linków nad którymi będę siedzieć do nocy- jak się ie wyśpię to będzie Twoja wina hehe. pozdrawiam i cudownego października życzę!

    • Dziękuję :*
      Myślę, że do latania bardzo łatwo się zrazić, szczególnie jeżeli ktoś ma tendencje do pesymistycznych wizji. Z tego co wiem, niektórzy z tego powodu raczą się alkoholem przed wejściem na pokład 😀
      A co do nieprzespanej nocy to biorę na klatę 😀 Pozdrawiam ciepło 😉

  • Grecja jest super! Ja też byłam na wycieczce, ale zamiast bawić się w wykupywanie fakultatywnej wypożyczyliśmy samochód z jedną parą i sami sobie zrobiliśmy wycieczkę, za ułamek tej ceny 😉

    • My również organizowaliśmy sobie wypady na własną rękę oprócz tej jednej w Meteory i prawdę mówiąc chyba dobrze, bo mieliśmy świetną przewodniczkę, pół Polkę – pół Greczynkę, która opowiadała nam wspaniałe rzeczy o codziennych życiu Greków i ich historii, trochę inaczej niż w książkach 😉