Walia + Co jem w ciągu dnia? – Wegański Foodbook #9

To był jeden z najintensywniejszych i najpiękniejszych weekendów w moim życiu. Spędziłam go w Walii, która niesamowicie mnie urzekła i muszę powiedzieć szczerze, że jest obecnie moim numerem jeden jeśli chodzi o miejsce, do którego koniecznie muszę wrócić, a najchętniej wracałabym co roku. Dlaczego? Bo wydaje mi się jakby było to miejsce stworzone dla mnie. Krajobrazy, w których się zakochałam; góry, po których mogłabym chodzić codziennie i zapierające dech wybrzeża, na których można odpoczywać w ciepły dzień. Weekend to było zdecydowanie za mało, ale i tak wycisnęliśmy z niego tyle ile się dało! Z resztą zobaczcie sami!

walia

W drodze na Snowdon. Tak udało mi się! Zdobyłam najwyższy szczyt Walii i Anglii i jestem z tego ogromnie dumna. Było na prawdę ciężko ze względu na warunki pogodowe, ale w pocie i łzach udało mi się wejść na szczyt. Widoków nie było, bo byliśmy w ciemnych chmurach, ale satysfakcja zostanie ze mną na długo 🙂

walia

W miejscowości Colwyn Bay zjadłam wspaniałego wegańskiego burgera w The Station. Nie powiem, że mi się nie należało po tych górskich wyprawach 😀

walia

walia

Llandudno to urokliwe miejsce. Można godzinami wpatrywać się w piękne wybrzeża i zieloną trawę…

walia

Kocham góry i jak dotąd moją miłością były Wysokie Tatry, ale muszę przyznać, że Walijskie szczyty mocno z nimi konkurują. Mam nadzieję, że jeszcze tam wrócę i uda mi się je lepiej poznać!

Postanowiłam, że pokażę Wam dzisiaj również co ostatnio zjadłam ciągu dnia.

Śniadanie

Moje dzisiejsze śniadanie to bananowa owsianka. Wieczorem zalałam płatki i banany mlekiem sojowym i przyprawiłam cynamonem. Rano podałam z migdałami i malinami. Pomimo tego, że poranki są już coraz zimniejsze to nadal ciężko mi się przekonać do ciepłych śniadań.

śniadanie

Drugie śniadanie

Na drugie śniadanie przygotowałam sobie racuszki z tofu. To po prostu tofu zmiksowane z odrobiną mąki, zmielonego siemienia lnianego, wodą i skórką z pomarańczy. Podsmażyłam je na odrobinie oleju. Racuszki wyszły mi trochę mdłe dlatego później dodałam sobie na wierzch dżem (można też dodać syropu klonowego).

drugie śniadanie

Obiad

Na obiad znów miałam tofu w wydaniu ruskich pierogów. Zagniotłam ciasto na pierogi, farsz przygotowałam z ugotowanych ziemniaków, tofu, cebuli, a przyprawiłam solą, pieprzem, miętą i bazylią. Ulepiłam pierogi i nie chwaląc się wyszły mi znakomite.

obiad

Kolacja

A kolacja to… tak znów tofu! Wiem, że dzisiaj przesadziłam, ale musiałam wykończyć jego zapasy w lodówce i zrobiłam tofucznicę z warzywami. A dokładniej z cebulą, czosnkiem, papryką, fasolą, kukurydzą. Podałam z bułką i pomidorem. Jeżeli ktoś lubi wytrawne śniadania, to taka tofucznica doskonale się nada.

kolacja

I to wszystko na dzisiaj, jeżeli byliście w Walii do powiedzcie jak Wam się podobało. Czy są to Wasze klimaty czy zdecydowanie bardziej wolicie leżenie na plaży w Grecji?