Warzywna Zupa z Chrupiącą Ciecierzycą

Mamy już grudzień, ale prawdziwej zimy jeszcze nie widać i myślę, że w tym roku raczej nie przyjdzie. Co innego, że tak przyzwyczailiśmy się do dodatnich temperatur, że szczękamy zębami i narzekamy na mróz gdy tylko temperatura spadnie poniżej zera. A przecież dobrze pamiętam -20 stopni i zaśnieżoną po pas trasę do liceum. Wtedy na pewno taką zupką bym nie pogardziła 😀 Rozgrzewająca i pożywana warzywna zupa. A do tego delikatny smak curry i chrupiąca cieciorka.

warzywna-zupa

Bardzo lubię bycie blogerem kulinarnym, bo mam motywację do tworzenia takich wspaniałych dań jak ta zupka! Bogate w smaku i aromatyczne.

warzywna-zupa

Jeżeli wypróbujecie przepis to koniecznie podzielcie się ze mną wrażeniami w komentarzu. A jeśli szukacie innych pomysłów na zupę to kliknijcie tutaj -> klik!

Warzywna Zupa z Chrupiącą Ciecierzycą

2 porcje (1 porcja to ok. 400 kcal)

Składniki:

korzeń pietruszki 3 sztuki

ziemniaki 2 sztuki

dynia 200g

cebula 1 sztuka

woda ok. 0.5l

oliwa z oliwek 2 łyżki

curry 1 łyżeczka

sól i biały pieprz do smaku

jogurt grecki 95g

ciecierzyca z puszki 80g

oliwa z oliwek 1 łyżeczka

curry 1/2 łyżeczki

czosnek granulowany 1/2 łyżeczki

kminek 1/2 łyżeczki

natka pietruszki do podania

Wykonanie:

Nastawiamy piekarnik na 220 stopni. Ciecierzycę oczyszczamy z błonek i przyprawiamy. Wysypujemy na papier pergaminowy i pieczemy ok. 35 minut (chrupki z ciecierzycy możemy przygotować dzień, a nawet dwa dni wcześniej i przechowywać w woreczku foliowym lub słoiczku).

Warzywa kroimy w kostkę, zalewamy wodą oraz oliwą i gotujemy ok. 20 minut. Następnie blendujemy na gładki krem. Przyprawiamy i mieszamy z jogurtem greckim.

Zupę podajemy z chrupiącą cieciorką i natką.

 

Zapisz



  • Ja też pamiętam -20 i wędrówki na autobus! 😀 2km miałam, a później jeszcze 11km autobusem 😀 i znowu kilometr z przystanku 😛

    • No to ja miałam większą wyprawę, bo 3 km na autobus i 30 km do miasta 😀 Jakoś się żyło. A teraz mam na przystanek 5 minut i jak jest -2 to się martwię żeby nie zamarznąć 😀

  • Ja bym nie pogardziła taka zupą, nawet jeśli zimnica nie przyjdzie;)

  • Uwielbiam zupy kremy, więc to jest coś dla mnie 🙂 A chrupiąca ciecierzyca to idealny dodatek. Ogólnie coś chrupiącego to zawsze świetny dodatek do takich zup 🙂

    • Zgadzam się 🙂 Uwielbiam też chrupiące grzaneczki 😀

  • a ja po zdjęciach widzę że dziś zima do wielu miejsc jednak zawitała:) ciapowata ale biała przynajmniej:) faktycznie blogowanie motywuje, co prawda ja tylko czasami dodaję coś co uda mi się jakimś cudem upichcić ale nie ukrywam, że wielu z tych dań ie byłoby wcale gdyby nie blog- za to Ty gotujesz non stop i tak różnorodnie że często blogowanie faktycznie daje ci porządnego kopa motywacyjnego:) cieciorkę uwielbiam pod każdą postacią ale jeszcze nigdy nie robilam kremu, wypróbujemy:)

    • Ja mieszkam w Gdańsku, więc tutaj zima przychodzi najpóźniej 😀 Na razie jest szaro i buro. Gotowanie mnie bardzo nakręca i motywuje do ciągłego eksperymentowania 🙂 A co do kremu to jest warzywny, cieciorka jest w formie chrupiącej do podania 😉

  • Rzeczywiście trochę nas to ciepło rozpieściło i teraz nawet małe temperatury na minusie sprawiają, że bardzo nam zimno. Ale takie zupki na ratunek jak najbardziej chętnie 😉

    • Dobrze jak zupka może poratować. Gorzej jak trzeba stać na przystanku czekając na spóźniony autobus 🙁

  • Taka chrupiąca ciecierzyca jest sto razy lepsza od grzanek 🙂 mniami

    • Również mi bardziej posmakowało 😉

  • Oj Ty dobrze wiesz, że Pandy lubią chrupać, więc taka ciecierzyca w zupie krem to ideał <3

  • Wygląda rewelacyjnie!