Wegańskie odkrycia września+Foodbook, czyli co jem w ciągu dnia #10

Ostatnio robiłam zakupy przez internet i skusiło mnie parę produktów, które chciałam wypróbować. Od razu mówię, że nie jest to żadna reklama, po prostu dzielę się moimi wrażeniami 😉

Płatki drożdżowe

Zacznę od produktu, na który czaiłam się już długo i w końcu za namową brata kupiłam. Zwlekałam tak długo, bo na rynku jest ich tyle, że nie wiedziałam które wybrać, żeby się nie zrazić. Płatki drożdżowe nieaktywne dodają potrawom posmaku sera. Świetnie się to sprawdza w przypadku np. spaghetti. Ja próbowałam ich już na kanapkach i zrobiłam również makaron z pesto bazyliowym i klopsikami, do których również ich dodałam.

płatki drożdżowe

Ser violife brie

Jak dla mnie smakuje on jak coś pomiędzy gorgonzolą, a serem kozim. Jeżeli lubicie (lub lubiliście) te smaki to zdecydowanie polecam. Podstawowym składnikiem jest tu olej kokosowy i mąka ryżowa. Dodatkowo ser jest wzbogacony o witaminę B12. Świetnie się sprawdza na kanapkach i zapiekankach.

ser wegański

Kukurydziane nachos

Zatęskniłam trochę za chipsami, a że po tych zwykłych często boli mnie brzuch to zamówiłam sobie kukurydziane nachosy z bardzo krótkim składem. Znakomicie się nadały na popołudniową przekąskę do pochrupania. Jak dla mnie idealne, bo nie są tłuste i nie czuć w nich sztuczności.

chipsy kukurydziane

Suszone banany

Do moich porannych owsianek lubię dodawać chrupiące dodatki, dlatego kupiłam suszone banany. Już drugiego dnia w niewyjaśnionych okolicznościach zniknęła połowa (mojemu mężowi bardzo posmakowały). Ja z resztą również jestem mile zaskoczona ich smakiem, bo są na prawdę bananowe, nie przesuszone i w punkt słodkie. Zawierają prócz bananów również olej kokosowy i cukier (ale na szczęście na ostatnim miejscu).

chipsy bananowe

Bulion warzywny

Od jakiegoś czasu chciałam kupić dobrą kostkę rosołową lub przyprawę, z której mogłabym robić dobry bulion w przypadku kiedy goni mnie czas. Niestety większość z jakimi się spotkałam przerażała mnie składem. W końcu znalazłam coś co mi odpowiada i jest to bulion warzywny. Wystarczy odrobina, żeby przygotować aromatyczny bulion, więc opakowanie jest bardzo wydajne. Niestety na pierwszym miejscu jest maltodekstryna, ale do tego mamy jeszcze suszone warzywa, zioła i przyprawy. Jeżeli znacie jakiś bulion instant lub kostki z fajnym składem to piszcie w komentarzach, będę na nie polować! 😀

bulion

Wrzesień to dla mnie miesiąc rozpoczynający sezon na dynię i figi. Jem ich bardzo dużo i przygotowuję również zapasy. Co prawda już teraz zaczynam czuć przesyt, ale nie mogę się im oprzeć. Poza tym wiem, że sezon mija zdecydowanie za szybko i będę za nimi szybko tęsknić… Jak za truskawkami i borówkami 🙁 Jak więc zobaczycie w foodbooku staram się czerpać z jesieni pełnymi garściami.

Śniadanie

Jak zawsze owsianka! Ale tym razem była to dyniowo-jabłkowa owsianka. Bazę, czyli starte jabłka, dynię, cynamon i gałkę muszkatołową przygotowałam sobie od razu na parę dni. Wieczorem dodałam tylko płatki owsiane, zalałam mlekiem sojowym i rano dokroiłam świeże figi. Taka owsianka jest bardzo lekka i znakomicie nadaje się na szybkie śniadanie.

śniadanie

Drugie śniadanie

Nie wiem co mnie podkusiło, aby je zrobić, ale cieszę się, bo wyszły genialne! Nie wiem jak też to nazwać, bo to po prostu prażone orzechy pecan w karmelu. Nie myślałam, że taki prosty deser może smakować tak bardzo! Zjedzony oczywiście zdecydowanie za szybko. Na drugie śniadanie zjadłam dwie takie pralinki i dwa jabłka.

drugie śniadanie

Obiad

Jak już wspomniałam sezon na dynię rozpoczęty i zrobiłam już nawet pierwsze zapasy. Zawsze kiedy kupuje dynię to nie zużywam jej oczywiście całej na raz tylko to co zostaje dzielę na porcję i zamrażam. I dzisiaj zrobiłam pure z dyni i ziemniaków. Było bardzo syte i oczywiście pyszne.

obiad

Kolacja

Zrobiłam sobie kanapeczki serem blu, o którym dzisiaj pisałam i warzywami.

kolacja

Jestem też ciekawa co takiego wy ostatnio ciekawego jedliście. Podzielcie się tym oczywiście w komentarzach! Może się na coś skuszę!